o nas leksykon kontakt
[logo Radio Arts]
Procesory dźwięku

Vorsis AirAura

[zdjęcie: AirAura]     AirAura to najnowszy i najmocniejszy procesor sumy w rodzinie Wheatstone. Wyposażony w najnowszej generacji Final Clipper, wyjątkową na rynku procesorów technologię "Sweet Spot", pilnującą korelacji między poszczególnymi parametrami, wielopasmowe AGC i dedykowane algrytmy zarządzania basem (Virtulal Bass Management System). AirAura gwarantuje głośność programu na poziome konkurencji przy znacznie większym komforcie dla ucha słuchacza - a to dzięki nieporównywalnej z innymi procesorami klarowności brzmienia i muzykalności.

      Podwójny wyświetlacz na panelu czołowym pozwala podejrzeć w czasie rzeczywistym parametry audio, przeanalizować działanie processingu dla obu wbudowanych torów FM i HD, wreszcie szybko dokonać zmian w brzmieniu bez grzebania w wielopoziomowym menu.

Zdalne sterowanie obywa się przy pomocy sieci Ethernet 100BaseT lub/i łącza bezprzewodowego 802.11G/b komunikujących się z dedykowanym windowsowym graficznym programem zarządzającym.

Zapytaj o cenę!

Imię i nazwisko:
Adres e-mail:
Nazwa stacji:


Chcę w przyszłości otrzymywać informacje o innych nowościach i promocjach
AirAura - tył [zdjęcie]

Najważniejsze cechy:
  • Nowy, opracowany w laboratoriach Wheatstone Final Clipper automatycznie naprawiajacy wszelkie zniekształecenia, powstające podczas obcinania peaków
  • 31-pasmowy limiter oddzielny dla obu torów FM i HD
  • wielopasmowy AGC z technologią "Sweet Spot"
  • zaawansowany system zarządzania basem VBMS-II
  • podwójny ekran na panelu czołowym
  • zdalne sterowanie poprzez sieć za pomocą kabla ethernet lub przez wbudowane Wi-Fi
  • wyspecjalizowana analiza audio przy pomocy wbudowanych narzędzi:
  • 1024 punktowa szybka transformata Fouriera
  • oscyloskop
  • energia w domenie częstotliwości
  • trójwymiarowy wykres pasma w czasie
  • pasmowa rozpiętość dynamiczna
  • obrazowanie maskowania zniekształceń powstających w wyniku działania clippera

Więcej o działaniu nowego procesora, o processingu w radiu i nie tylko można dowiedzieć śię z wywiadu, jaki z Jeffem Keithem, twórcą procesorów Wheatsone'a (a dawniej stojącego za sukcesem Omnii) przeprowadził Chris Barnes.

Głośno i czysto czyli wilk syty i owca cała...

Podziwiam ludzi obdarzonych dobrym słuchem. Takich którzy potrafią "na ucho" ustawić tor audio, słuchając radia z odbiornika. Niektóre stacje chcą po prostu być głośniejsze od konkurencji, podczas gdy inne chcą wyróżniać się czystym i soczystym dźwiękiem. Wiadomo, że procesing może uprzyjemniać słuchanie stacji. Może też przeszkadzać gdy stacja jest "przeprocesowana". Słuchacze zazwyczaj nie wiedzą dlaczego stopniowo przestają słuchać jakiejś stacji by w końcu znaleźć inną, która bardziej odpowiada ich uszom.
Jeff Keith - inżynier R&D firmy Vorsis jest niewątpliwie sobą mająca dużą wiedzę o procesingu dźwięku. Przed pracą w Telosie, gdzie nadzorował tworzenie procesora Omnia 6, Jeff spędził 30 lat jako naczelny inżynier w stacjach z amerykańskiej "pierwszej ligi" które równocześnie uchodziły za najlepiej brzmiące. Od trzech lat Jeff stoi na czele działu tworzącego i doskonalącego procesory dźwięku Vorsis.
W branży dużo się mówi o nowych urządzeniach Vorsisa więc postanowiłem dowiedzieć u źródła o sposobach formowania dźwięku w radiu. Poniżej znajdziecie odpowiedzi na kilka pytań jakie zadałem Jeffowi krótko po jego powrocie z Konferencji Nadawców Radiowych w Kanadzie.

Jakie korzyści może zaoferować nowy procesor sumy Vorsisa przeciętnej stacji radiowej?

Stacje chcą być głośne. Dotąd musiały poświęcić trochę jakość brzmienia by osiągnąć to, co uważają za bycie głośniejszym od konkurencji. Air Aura pozwala zmiękczyć dotychczasowy paradygmat, tzn.: "co jesteś w stanie poświęcić aby dostać coś nowego". Obecnie stacja może brzmieć wyjątkowo głośno zachowując jednocześnie czysty dźwięk.

Czy przeciętni słuchacze są w stanie wychwycić różnicę w jakości?

Chcę wierzyć, że tak. Wprawdzie nie muszą oni być świadomi efektów psychoakustycznych jakie towarzyszą procesingowi AirAura by słuchać dłużej stacji wyposażonej w taki procesor w porównaniu z rozgłośnią bez niego. To nie ma dla słuchacza znaczenia. Ważne jest to, że zastosowany w AirAura nowy clipper pomaga stacji zatrzymać słuchacza niezepsutym dźwiękiem, przy okazji być bardzo konkurencyjną, czytaj: głośną.

Dlaczego zarząd stacji miałby rozważać wydatki na unowocześnienie lub wymianę procesora?

Jest wiele rzeczy w torze nadawczym które mogą zepsuć dobre brzmienie, jednakże procesor emisyjny pozostaje cały czas tym głównym strażnikiem pilnującym doskonałego dźwięku stacji. Im taki procesor jest wszechstronniejszy tym większy dana stacja ma potencjał konkurencyjności na rynku nie tracąc przy tym niezadowolonych z brzmienia słuchaczy

Co, poza unowocześnieniem/wymianą procesora, może poprawić jakość dźwięku?

Omawiałem tę kwestię wielokrotnie w czasie moich warsztatów. Załoga stacji powinna pamiętać, że jakość dźwięku można popsuć w wielu różnych miejscach typowego toru nadawczego. Jednym z czynników najbardziej przeszkadzających w uzyskaniu dobrego audio jest użycie plików mp3 lub nagrań niewiadomego pochodzenia. Wspaniałe brzmienie stacji zaczyna się od jakości bazy audio. Dźwięk z nadajnika nie jest nigdy lepszy od dźwięku źródłowego! Firmy fonograficzne dostarczają single w mp3 o niskim bitrate tak, by można je było dołączyć do maila i stacje mogły takie nowe nagranie jak najszybciej wyemitować. Jednak tego typu praktyki degradują na dłuższą metę jakość dźwięku stacji. Miałem do czynienia z przypadkiem, gdy stacja instalowała nowy procesor emisyjny i brzmiała w istocie gorzej, gdyż ten stary procesor emisyjny jakoś lepiej ukrywał czy maskował wymienione niedoskonałości kiepskich plików audio.

Na czym polegają różnice w nagrywaniu muzyki obecnie a 20 lat temu i dlaczego stacje radiowe powinny zwracać na to uwagę?

Producenci płyt prowadzą obecnie swoje własne "wojny na głośność" i inżynierowie masterujący ścieżki często nadużywają narzędzi do tego służących jakimi dysponują w studiu produkcyjnym. Nie uznają oni lub nie chcą zauważyć, że procesing w stacjach radiowych dołoży swoje pięć groszy, bez względu na to, co zostało zrobione z dźwiękiem w studiu firmy fonograficznej. Efekt końcowy jest zwykle niezadowalający. Przyczyna "wojen na głośność" firm płytowych jest taka sama jak jak w przypadku takich wojen wśród stacji radiowych. Jedna firma chce być głośniejsza od drugiej. Niestety, "głośniej bez względu na wszystko" wydaje się być obecnie obowiązującą mantrą. Moim zdaniem niektóre z dzisiejszych nagrań są zwykłymi śmieciami. Nie da się już z nimi nic zrobić, w szczególności poprawić czegokolwiek w materiale audio.

Jest Pan znany z tego że pracował w kilku najlepiej brzmiących stacji w Stanach. Jaka, Pańskim zdaniem, brzmi obecnie najlepiej?

Jest takich wiele w kraju. Jednak jest jedna, którą naprawdę lubię: WMXJ w Miami na Florydzie. Brzmi ona wspaniale moim zdaniem. Z chwilą gdy nastawia się ją na przykład w aucie, wnętrze wypełnia się naturalnym, pełnym muzyki, dźwiękiem.

Jakie widzi Pan drogi rozwoju dla procesingu dżwięku w najbliższych 10 latach?

Ciągle szukamy lepszych sposobów panowania nad radiem. Ostatnio chodziło najczęściej o głośność jakiej domagali się szefowie. W ciągu prac badawczych odkryliśmy nowe metody oszukiwania ludzkiego ucha w tym mianowicie celu, aby sprawić wrażenie, iż odpowiednio przetworzone audio brzmi lepiej, niż na to wskazują parametry techniczne. Daje się to osiągnąć wykorzystując psychoakustyczną zdolność maskowania lub zakrywania niektórych zniekształceń przez ludzki słuch. Zniekształcenia te były słyszalne w czasie gdy używaliśmy starszych technologii w procesingu.

Co, z technicznego punktu widzenia powinny czynić stacje FM aby utrzymać znaczącą pozycje na rynku?

Technicy radiowi powinny zawsze pamiętać, że tor nadawczy, począwszy od żródła dźwięku do momentu w którym fale elektromagnetyczne wypromieniowane są z anteny nadawczej, jest bardzo złożonym układem, a występujące w nim niewielkie na pozór problemy mogą całkowicie rozłożyć skądinąd dobrze brzmiącą stacje. Zdziwilibyście się gdybym wam opowiedział o sprawach na jakie się natykałem w czasie pracy z klientami chcącymi przywrócić dobre brzmienie ich stacji.

Jeśli miałby Pan budować teraz nową stację jakiej użyłby pan technologii i czym ona różniłaby się od tej jaką stosowano dziesięć lat temu?

Z pewnością użyłbym technologii AoIP. Elastyczność tej metody i jej niezawodność techniczna dają możliwości daleko większe od tych sprzed dziesięciu lat. Jak to wyglądałoby? Przede wszystkim byłoby o wiele mnie kabli w radiu. Trochę mnie - weterana - kosztowało zanim się przyzwyczaiłem do faktu, że całą stacje radiową daje się okablować za pomocą jednej skrętki cat5. Jednak to działa i to działa bardzo dobrze.

Teraz wydaje się, że w radiu i w rozprowadzeniu sygnału chodzi bardziej o komputery i adresy IP. Jak więc technicy od dźwięku mają nadążać za tą zupełnie nową technologią?

Bez wątpienia inżynier radiowy, jeśli ma być dobry, musi być na bieżąco w tej materii. Szczęśliwie mamy wiele źródeł informacji i wiele sposobności do nauki, więc nie ma usprawiedliwienia dla nieznajomości tych zagadnień. Poza tym nawet wtedy, gdy inżynier radiowy znajduje sobie lepiej płatna posadę, to solidna wiedza z zakresu IT zawsze jest atutem w uzyskaniu lepiej płatnej i ciekawej pracy.

Ostatnie trzęsienie ziemi na Haiti dowiodło jak ważne jest lokalne radio dla rozpowszechniania informacji ratujących życie lub zdrowie. Współczesne urządzenia i technologia im towarzysząca jest bardzo czuła na wahnięcia lub zaniki napięcia i, rzecz jasna,wymaga znacznych zasobów energii elektrycznej do do wyemitowania sygnału. Lecz znalazła się jedna stacja Caraibes FM w Port-au-Prince która zaczęła nadawać w kilka godzin po trzęsieniu ziemi ,które zniszczyła jej studia. Studio zaimprowizowano na chodniku a energię elektryczną brano z akumulatora samochodowego. Czy to byłoby możliwe teraz, przy tej całej skomputeryzowanej technologii radiowej?

Generalnie odpowiedź na to pytanie brzmi tak, jednak to wszystko mocno zależy od czynników na które stacja radiowa nie ma wpływu. Na przykład w Stanach wystawienie anteny nadawczej w dowolnie wybranym miejscu nie jest łatwe. Jeśli jakkolwiek stacja radiowa nie ma planu na transmisje w warunkach kataklizmu i to planów działania daleko wychodzących poza gabinety szefów i uwzględniających rzeczywiście działające urządzenia techniczne, to nie jest tozbyt mądre.

Co jeszcze mógłby Pan powiedzieć naszym nietechnicznym czytelnikom?

Miejcie oczy szeroko otwarte, uczcie się nowo powstających technologii i próbujcie je stosować jako dźwigni do uzyskania przewagi nad konkurentami. Jeśli prawo Moora ma zastosowanie do radiofonii, to zapewne mamy przed sobą fascynujące zmiany!

Chris Byrnes - ByrnesMedia

 


oprogramowanie · konsolety emisyjne · procesory dźwięku · leksykon techniki radiowej · o nas · kontakt
© 1999-2017 Radio Arts. Powered by djc.